• Wpisów:52
  • Średnio co: 43 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:23
  • Licznik odwiedzin:27 795 / 2295 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kochane moje!

Wciąż nie mam zdjęć z ostatnich sesji, chociaż bardzo bym chciała już je tu wstawić.

Dlatego dzisiaj krótko i reklamowo.

Wczoraj utworzyłam profil na MaxModels:
http://www.maxmodels.pl/anecz-ka.html

I przypominam o moim facebookowym profilu:
http://www.facebook.com/avakrzewinska

Zapraszam do śledzenia obu stron ) Mam nadzieję, że zajrzycie

Ach, zapomniałam Byłam dziś u fryzjera zmienić trochę fryzurkę i odświeżyć kolor, więc może wrzucę dzisiaj zdjęcia. Mam już sprawny aparat!

A tak w ogóle to lecę na kawkę i ploteczki z Sirone (sirone.pinger.pl) więc dzisiejszy dzień na pewno będzie bardzo udany.

Do miłego!
  • awatar Araniella: Czekam na fotki fryzurki. :) Pozdrowienia dla Sirone. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej!
Dziś przedstawiam efekty jednej z ostatnich sesji.

W roli modelki: Magdalena Borkowska
Foto: Katarzyna Krzewińska

Jeżeli podobają Wam się moje prace, to zapraszam do polubienia mojej strony na fb:
http://www.facebook.com/avakrzewinska
 

 
Dzisiejszy wpis jest poświęcony przygotowaniu bardzo prostej maseczki z aspiryny.


Aspiryna znana jest głównie ze swojego działania przeciwbólowego i przeciwgorączkowego. A czy wiecie, że może mieć także świetny wpływ na naszą cerę? Wystarczy z niej zrobić maseczkę.

Dla kogo?
Będzie idealna przede wszystkim dla osób, które mają problemy z trądzikiem, a to za sprawą zawartego w niej kwasu salicylowego (BHA), który działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Ma on także właściwości złuszczające i stymuluje rozwój nowych komórek naskórka.

Jak ją zrobić?
Wystarczy wyjąć z naszej apteczki 3 lub 5 tabletek zwykłej niepowlekanej aspiryny i dodać do niej kilka kropel ciepłej wody, aby tabletki się rozpuściły. Ilość wody jest bardzo ważna, ponieważ jeżeli dodacie jej zbyt dużo, to będzie ciężko Wam nałożyć przygotowaną miksturę na twarz. Polecam do kieliszka wlać najpierw kilka kropli wody i do tego wrzucić tabletki. Do przygotowanej papki możecie dodać też trochę miodu, dzięki czemu będzie się ona lepiej trzymać na twarzy.
Miód także dobrze działa na skórę twarzy – łagodzi podrażnienia, działa odżywczo, wygładza skórę i wiąże wilgoć.
Maseczkę należy nałożyć na oczyszczoną twarz wmasowując okrężnymi ruchami. Po ok. 15 minutach zmyć. Zaleca się ją stosować raz w tygodniu.
  • awatar Czterolistna koniczyna: Potwierdzam :) dla mojej trądzikowej cery jest ona zbawieniem bo wysusza krostki i rozjaśnia przebarwienia :)
  • awatar Eerie: uwielbiam tą maseczkę, u mnie sprawdza się na 100%:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej Dziewczyny!

Dziś kolejny wpis poświęcony produktowi, tym razem kolorowemu. Ostatnio mam trochę wolnego czasu, ponieważ drugi tydzień męczy mnie przeziębienie.
Bardzo chciałabym dodać kolejne zdjęcia z sesji, a zapewniam, że są świetne – i nie, nie chodzi tylko o makijaż z którego notabene jestem bardzo zadowolona, ale o całokształt – świetną pracę modelki i fotografa. Póki co jednak muszę cierpliwie czekać, aż dostanę je od mojej siostry.
No dobra, koniec odchodzenia od tematu, bo miało być o kosmetyku, a jest nim podkład Ideal Cover Make Up marki KOBO. Być może słyszałyście o tym kosmetyku, który z tego co czytałam wywołuje skrajne opinie – kobiety albo go kochają, albo nienawidzą. Ja go kocham, ale nie jako podkład – jako korektor.


Co o nim pisze producent?
"Trwały podkład korygujący.
Innowacyjna formuła podkładu polecana do stosowania zarówno w makijażu fotograficznym, wieczorowym jak i dziennym. Idealnie wtapia się w skórę.
Kryje niedoskonałości i przebarwienia, wygładza i utrzymuje się na skórze wiele godzin. Zawiera naturalne woski roślinne i witaminę E zapobiegające wysuszaniu skóry, które dodatkowo
odżywiają ją i wygładzają."

A co o nim myślę ja?
Szczerze mówiąc, jako podkład go nie używałam, ponieważ nie przekonuje mnie do tego jego formuła i ciężkość. Podkład zawiera woski, przez co uważam, że nie nadaje się na całą twarz przy mojej tłustej cerze. Za to jako korektor sprawdza się świetnie! Kryje rewelacyjnie, dosyć dobrze się nakłada i wtapia w cerę. Co prawda odcieni jest niewiele, bo zaledwie pięć, ale za to dopasowują się do naszego kolorytu (oczywiście bez przesady Z resztą jako korektor jest on przykrywany podkładem lub pudrem, więc nie uważam tego za większy problem. Przez jakiś czas z resztą używałam odcienia zbyt jasnego zanim kupiłam sobie idealnie pasujące, więc wiem co piszę
Kolejnym plusem jest jego trwałość. Nawet po kilku godzinach nie ściera się, dzięki czemu nie musimy się obawiać, że znów mamy na wierzchu krostkę, którą tak bardzo chciałyśmy ukryć; cena – grosze! I wielkość – oj starczy na długo


Podsumowując:

PLUSY:
• Krycie
• Trwałość
• Pięknie stapia się ze skórą
• Wydajny
• Duże opakowanie (jeżeli się używa jako korektora, starczy na bardzo długo)
• Cena - ostatnio był w promocji za niecałe 10zł!
• Estetyczne opakowanie
• Wielofunkcyjność – doskonały jako korektor, a ciemny odcień jest podobno świetnym bronzerem (muszę sprawdzić!)

MINUSY:
• Ciężki, dlatego nie przekonuje mnie on jako podkład
• Mała gama kolorystyczna
• Trochę badziewne opakowanie – obawiam się, że mogło by nie przetrwać zderzenia z ziemią
• Jest dostępny wyłącznie w drogeriach Natura

Tak więc moje Miłe, jak widzicie warto zaopatrzyć swoją kosmetyczkę w to cudeńko, bo jest świetnym korektorem, a dla niektórych z Was może się też okazać świetnym podkładem. Jedno jest pewne – za tą cenę warto go przetestować!

PS. Jeszcze jedna ważna sprawa. Pamiętajcie, że nie należy się sugerować do końca opiniami na temat podkładów. Każda z nas ma inną cerę i na każdej buzi podkład zachowuje się inaczej. Dlatego też najpierw zastanówcie się nad potrzebami własnej cery, a potem dobierajcie do niej odpowiedni kosmetyk. Podkreślam, że ja podkład KOBO recenzuję głównie jako korektor i myślę, że w tej formie sprawdzi się u znacznej większości

Opakowanie 23g – 17,99zł
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej Kochane!

Dzisiejszy wpis poświęcę produktowi do twarzy, który uważam za mój kosmetyczkowy niezbędnik.
Jest nim krem Humektan, produkowany przez fińską firmę farmaceutyczną Orion Pharma.
Krem ten poleciła mi dermatolog, choć początkowo nie byłam do niego przekonana. Wszystko dlatego, że tkwiłam w błędnym przekonaniu, iż przy tłustej cerze nawilżanie jest nie wskazane, bo produkty tego typu zatykają pory. Na szczęście zajęcia z kosmetologii skutecznie zmieniły moje podejście do tej kwestii i teraz już wiem i dookoła głoszę: NAWILŻANIE BUZI JEST CZYNNOŚCIĄ KONIECZNĄ PRZY KAŻDYM RODZAJU CERY, jednak cera sucha wymaga tego najbardziej

To tak na wstępie, a teraz do rzeczy:
Krem Humektan jest emolientem mającym formę lekkiej emulsji, jest bezzapachowy i bardzo szybko się wchłania. Nie jest tłusty. Należy on do serii emolientów firmy Orion (pozostałe to: Aqalan - emolient półtłusty i Ambilan - emolient tłusty).


A oto informacje ze strony producenta, z którymi w 100% się zgadzam:
„HUMEKTAN łatwo rozsmarowuje się szybko wchłania i pozostawia na skórze delikatną warstwę ochronną. Dzięki dobrym właściwościom kosmetycznym nadaje się do codziennego stosowania jako emulsja do ciała.
Zawartość wody 80%, taka sama jak w naszym ciele, sprawia, że HUMEKTAN jest naturalnym, fizjologicznym środkiem chroniącym skórę.
Zastosowany środek konserwujący - glikol butylenowy, działa korzystnie u osób z łojotokowym zapaleniem skóry. Humektan jest również doskonały do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej oraz skóry ze skłonnością do trądziku.
HUMEKTAN polecany jest do:
- codziennej pielęgnacji skóry kobiet i mężczyzn,
- stosowania na skórę po wysiłku fizycznym, np. treningu, saunie, basenie,
- w lecie jako krem po opalaniu.”

Od siebie dodam, że spisuje się również świetnie jako nawilżacz przed nałożeniem makijażu, ”nie zapycha” porów i nie pozostawia tłustego filmu na skórze.

Skład: aqua, butylene glycol, decyl oleate, cetearyl alcohol, PEG-6 stearate, apricot kernel oil PEG-6 esters, glycol stearate, PEG-32 stearate, sodium cetearyl sulfate, methylparaben,propylparaben

Podsumowując:

PLUSY:
• Dobrze nawilża
• Jest lekki
• Nie uczula
• Doskonały pod makijaż
• Uniwersalny – nadaje się do całego ciała i każdego rodzaju cery
• Wydajny
• Niedrogi (cena na końcu wpisu) 30g – 11zł, 100g – ok 27zł
• Jest w formie higienicznej tubki
• W Polsce dostępny w dwóch rodzajach opakowań: 30g i 100g

MINUSY:
• Dostępność. Byłam w czterech aptekach zarówno w Lublinie, jak i we Wrocławiu. Nie dostałam go w żadnej. Można go natomiast zamówić przez Internet, czasem nawet z opcją darmowej przesyłki.
• Lekkość. Uważam jest to zarówno jego plus i minus. Moja skóra czasami potrzebuje mocniejszego „kopnięcia”, ale i na to mam swój produkt – o nim kiedy indziej ;-)
• Wygląd opakowania. Najmniej ważna cecha, ale estecie raczej nie przypadnie ono do gustu.

CENA:
Opakowanie 30g – 11zł
Opakowanie 100g – ok 27zł

To jak, skusicie się?
  • awatar Czterolistna koniczyna: Chyba się skusze mam cerę trądzikową i tłustą ale jednak jest ona wysuszona różnymi specyfikami na krostki. Nawilżenie się przyda :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej!

Dziś to ja będę główną bohaterką zdjęcia.

Kochane moje!
Przed chwilą utworzyłam funpage na fejsbuku. Stwiedziłam, że już nadszedł czas, aby oddzielić się od swojego prywatnego profilu i poświęcić stronę fb wyłącznie na moje małe dzieła )
A oprócz zdjęć zamierzam umieszczać także różne ciekawe informacje ze świata makijażu, recenzje i nowinki związane z moim artystycznym działaniem.

W przyszłości przewiduję także konkursy )

Liczę, że polubicie moją stronę i i będziecie mi towarzyszyć w tej wizażowej podróży

http://www.facebook.com/avakrzewinska

No i obiecane zdjęcie:


Jak Wam się podoba?

Ps. Za tydzień zaczynam zajęcia w studium fotograficznym
  • awatar Iwiriwiriwiriwa: śliczny makijaż
  • awatar Nkfn: fryzurke masz nieziemska :D • Zapraszam do siebie w wolnej chwili a gdy się spodoba; do obserwowania. ;)
  • awatar Anna K.: @Niebieskooka2706: @Agata (stylizacja paznokci i rzęs): @eerie: Dziękuję, bardzo się cieszę, że się podobają. Będzie więcej na pewno! Pozdrawiam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej!
Dziś kolejna porcja zdjęć powstałych we współpracy z moją zdolną Siostrą - fotografem

Modelka: Klaudia K.
Foto: Katarzyna Krzewińska

Muszę przyznać, że jak do tej pory to moje ulubione zdjęcia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej!
Dziś przedstawiam efekty ostatniej sesji wykonanej we współpracy z moją zdolną Siostrzyczką.

Jak Wam się podoba?

Modelka: Paulina K.
Foto: Katarzyna Krzewińska
  • awatar Iwiriwiriwiriwa: świetnie Ci to wyszło :) piękny kolorek stworzyłaś :)
  • awatar Anna K.: @Iwiriwiriwiriwa: Tutaj też jest artdeco, ale dodatkowo dodałam trochę różowego błyszczyka mieniącego się delikatnie na fioletowo z palety Sephora :)
  • awatar Iwiriwiriwiriwa: czy szminkę ???
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej!
No i jestem po 9-dniowej przerwie spowodowanej urlopem i niestety zepsutym aparatem.
Dlatego też dzisiaj przedstawiam makijaż wykonany ponad pół roku temu na Znajomej o pięknej zimowej urodzie.

Jak Wam się podoba?
 

 
Hej!

W końcu jest! Wrześniowy Glossybox Tym razem nieco później niż zawsze, bo niemalże w połowie miesiąca. Wczoraj, po godzinie 9 rano dostałam wiadomość, że paczka jest w drodze, co niebywale poprawiło mi nastrój. Emocje podsycał fakt, że kurier przyjechał dopiero po godzinie 18.30, ale byłam twarda i nie sprawdziłam, co dostały dziewczyny we wrześniowym pudełeczku.

No dobra, a teraz do rzeczy:

Pudełeczko, jak zawsze pięknie i zgrabnie zapakowane ;-)
Aby zobaczyć nasze kosmetyki, musimy najpierw otworzyć kartonowe pudło, w którym jest wysłana paczka. Ujrzymy w nim zgrabne, różowe pudełko. Po zdjęciu wieczka widzimy papierową bibułę przewiązaną różową kokardką, a w niej papierowe serpentynki. Po ich odgarnięciu ukazują nam się kosmetyki.
Zaprawdę, otwieranie Glossyboxa to prawdziwa frajda!


No i przed Wami zawartość wrześniowego pudełeczka! Piewsze wrażenie średnie, choć są dwa pełne produkty. Same kosmetyki pielęgnacyjne, zero kolorówki, którą lubię w glossy.. no ale oczywiście nie przekreślam pudełeczka i biorę się za opis kosmetyków Jak to mówią: "nie oceniaj książki po okładce"

No i co? No i nie jest tak źle Kosmetyki dobrane do mojego profilu (cera mieszana, włosy farbowane), na pewno wszystkie się przydadzą.

Ponoć do wyboru w tym miesiącu są 4 pudełeczka. Z tego, co się rozglądałam po innych blogach, różnią się rodzajem kremu i odżywki. Jak się mylę, to niech któraś mnie poprawi.

NO I MOJE PIERWSZE OPINIE O PRODUKTACH:

Balsam do ciała Bath&Body Works
Pełnowymiarowy produkt, całkiem ładne, różowe opakowanie. Na pierwszy rzut oka fajnie. Niestety, kompletnie nie przekonuje mnie jego zapach, jest dość sztuczny, mdły i silny. Jednak balsam wchłania się całkiem nieźle, jest dość przyjemny w rozprowadzaniu i wydajny. Jednak z powodu zapachu, który mi przeszkadza, chyba oddam go siostrzyczce.

Balsam do ust Figs&Rouge

Pierwszy produkt, który wypróbowałam. Bardzo fajny balsam, o przyjemnym miętowym zapachu, który delikatnie chłodzi usta Wargi po jego użyciu są mięciutkie, gładkie i - co dla mnie ważne - nie kleją się. No i nie sposób nie wspomnieć o oryginalnym metalowym opakowaniu w stylu vintage!

Krem do cery mieszanej NUXE

Tego produktu jeszcze nie przetestowałam, więc będzie krótko: bardzo przyjemny świeży i lekki zapach Po wypróbowaniu odrobiny na dłoni, widzę, że ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i matuje. Jak będzie reagowała moja buzia? Oto jest pytanie Akurat kończy mi się krem na dzień, więc to bardzo trafiony produkt!

Odżywka do włosów farbowanych Phyto

Przyda się na pewno, bo moje włosy niezbyt dobrze zniosły ostatnią koloryzację. Póki co jeszcze jej nie wypróbowałam.

Szafirowy peeling - mikrodermabrazja Yoskine

Póki co, jestem zachwycona! Peeling jest ze sproszkowanym szafirem, więc jego drobinki są bardzo małe. Bardzo przyjemnie się go stosuje, bo jednocześnie masuje skórę twarzy. Po zmyciu buzia była świetnie oczyszczona i gładka, a pory na nosku bardzo dobrze oczyszczone.

Podsumowując, Glossybox mimo pierwszego wrażenia uważam za udany. Większość kosmetyków przypadła mi do gustu póki co i na pewno z przyjemnością je wykorzystam. Jedyne zastrzeżenie, to półka cenowa kosmetyków, ponieważ nie zaliczają się one do tych ekskluzywnych, a tak się reklamuje Glossybox.
Jednak we wszystkim można znaleźć plusy - jak nam przypadnie kosmetyk szczególnie do gustu, to będziemy miały świadomość, że jest jak najbardziej w naszym zasięgu!

Mam nadzieję, że Was dzisiaj nie zanudziłam, bo rozpisałam się jak nigdy.

Pozdrawiam i udanego weekendu!
  • awatar Sirone: supeeer!
  • awatar Kusia .. :): Fajny blog :) Wpadnij
  • awatar Anna K.: @luckyy: Luckyy, tak znam ;) Zarejestrowałam się, ale nie udało mi się nazbierać wystarczającej ilości punktów, żeby przysłali mi pudełeczko ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej!
Dziś makijaż w kolorach fioletu. Bardzo lubię cienie w tym kolorze, bo pięknie podbijają mi kolor oka.




Do jego wykonania użyłam cieni z palety Beauties Factory.

Paletkę można zamówić na allegro. Kosztuje ona 83zł + przesyłka.

Cienie swoją intensywność zawdzięczają bazie pod cienie firmy Artdeco - do tej pory najlepszej jaką używałam.


Bazę można kupić m.in. w perfumerii Douglas, gdzie zapłacicie za nią 36,90.

Pozdrawiam!
 

 
Hej!
Tak jak obiecywałam w poprzednim wpisie wstawiam zdjęcia makijażu.
Użyłam w nim cieni z palety Beauty Factory (nawiasem - polecam! Niedrogie, bo ok 100zł, a bardzo przyzwoite) w kolorach: niebieski, odcienie zieleni, kremowy i fiolet na dolną powiekę. Makijaż miał być delikatny, jednak stwierdziłam, że czas trochę poszaleć i zintensyfikowałam zieleń, oraz dodałam niebieski cień

Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam
 

 
Hej!
Tak jak jakiś czas temu pisałam, planowałam małą metamorfozę z moimi włosami. Ścinać mi było szkoda, z resztą nie mam zbytnio manewrów, więc postanowiłam poszaleć z kolorem. Póki co postawiłam na róż

Jak Wam się podobają takie nietypowe, dosyć odważne koloryzacje?

PS. Niebawem zdjęcia z makijażem, który tutaj trochę widać

Pozdrawiam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej!
Dziś przedstawiam makijaż, który wykonałam podczas zajęć z wizażu. Podstawą w makijażu oka jest roztarta czarna kredka, a na niej cienie: czarny oraz odcienie złota.

Modelka: Agnieszka
 

 
Hej!
Dziś przedstawiam pierwszy rysunek, który wykonałam na ciele za pomocą farbek. Pleców użyczył mi mój cudowny chłopak
Niestety zdjęcia są nieco słabej jakości.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej!
Trzy miesiące temu kupiłam sobie zestaw farbek do ciała firmy Snazaroo. Przez ten czas użyłam ich zaledwie dwa razy i "poszły w kąt" chyba z braku weny. Wczoraj postanowiłam, że je trochę "odkurzę" i zrobię sobie jakąś ciekawą charakteryzację.

Chciałam, żeby było zaskakująco, trochę mrocznie, żeby gdzieś tam pod spodem były jakieś emocje. Z tym ostatnim nie wiem, czy mi się udało. Mam nadzieję, że tak. Może Wy to ocenicie?





Zdjęcia robił mój osobisty fotograf, którego muszę bardzo pochwalić, bo w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy całkiem nieźle ogarnął aparat i jego podstawowe funkcje

No i dla osób, które planują zacząć przygodę z malowaniem ciała: szczerze polecam te farby! Mają przyjemną konsystencję, świetnie się mieszają między sobą i doskonale kryją. Jeżeli chodzi o cenę, to średnia półka. Pojemnik 18ml kosztuje ok 18zł. Póki co jeszcze nie wiem jak z wydajnością.

Czekam na opinie

Pozdrawiam!
 

 
Hej!
Dzisiaj przedstawiam wynik mojej pierwszej próby charakteryzacji. Do zajęć byłam nastawiona odrobinę z dystansem, ale gdy zaczęłam już robić sztuczna ranę, stwierdziłam, że to jest bardzo przyjemna czynność

(rana na górze jest wykonana przez Madzię na mojej ręce, a na dole wykonana przeze mnie na ręce Madzi )

Niestety, jeżeli chcemy wykonać taką charakteryzację profesjonalnymi produktami (w tym wypadku używałyśmy kosmetyków Kryolan,) musimy liczyć się ze sporym wydatkiem. Na szczęście jest także alternatywa w postaci samodzielnie przygotowanej masy i sztucznej krwi, którą bardzo chętnie wypróbuję jak tylko znajdę przepisy. Na pewno wtedy wstawię tutaj zdjęcia!

Przy okazji zajęć z charakteryzacji odebrałam także certyfikat ukończenia kursu w MAKEUPLACE


A tutaj z Madzią (Sirone), której blog polecam


Pozdrawiam!
  • awatar Ongaku <3: Myślałam, że to prawdziwe :)
  • awatar b-a: jak patrze na tą ranę to brrrrrrrr
  • awatar sanka07: Rana wygląda naprawdę realnie, masz talent :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hej!
Dziś przedstawiam makijaż, który miałam na sobie na poprzednim zdjęciu z fryzurą. Użyłam w nim granatowego i złotego cienia, a także czarnego do namalowania kresek
Przepraszam za długie przerwy ostatnio. Postaram się poprawić
 

 
Hej!

Dziś przedstawiam Wam moją ukochaną fryzurę. Wiem, że brzmi to trochę narcystycznie, ale naprawdę bardzo ją lubię i nie mam zamiaru jej zmieniać! Grunt to znaleźć dobrego fryzjera ;-)
W środę wybieram się na odświeżenie fryzurki i koloryzację. Szykuje się niezła zmiana, ale niech ona pozostanie tajemnicą ;-)
  • awatar Ania Sala: ale jesteś zjawiskowa SUPER!!!! :O)
  • awatar Sirone: świetna fryzurka!
  • awatar Araniella: Oryginalnie. :) Na moich kręconych włosach taka fryzura nie miałaby szans.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć!
Dziś przedstawiam kolejny produkt z sierpniowego Glossy. Ten, w przeciwieństwie do kokosowego peelingu z poprzedniego wpisu, kompletnie nie przypadł mi do gustu.
Nieszczęsnym bohaterem mojej recenzji jest szampon BC Oil Miracle. Według producenta produkt ten ma zapewnić włosom spektakularny efekt doskonałego blasku bez puszenia, poza tym mają one być miękkie jedwabiste i wyglądać zdrowo.


Jak jest? Według mnie kiepsko. Szampon do tej pory urzekł mnie jedynie zapachem. Przed pierwszym użyciem byłam pozytywnie nastawiona – super zapach, przyjemna, gęsta formuła, plus opis mówiący o fajnym rezultacie…


Niestety, wszystkie pozytywne emocje opadły, kiedy przyszło mi go rozprowadzić po włosach. Otóż, szampon tak słabo się pienił, że aż zerknęłam na opakowanie czy nie jest to odżywka. W związku z tym przyjemność z mycia włosów odeszła w siną dal, a pozostało rozczarowanie. Dla mnie szampon musi się dobrze pienić! Oczywiście nie skreślam tego produktu całkowicie. Wykorzystam go do końca, może akurat jeszcze uda mu się mnie pozytywnie zaskoczyć?


PLUSY
-zapach
MINUSY
-brak piany
-ciężko się rozprowadza po włosach (ja mam krótkie, to co mówić na długich?)
-cena 55zł za 200ml

Nie zauważyłam jakiś spektakularnych rezultatów jeżeli chodzi o pielęgnację.

Pomarudziłam, więc teraz przedstawiam produkt, który podbił moje serce. Jest to olejek z lnu z jedwabiem marki Bioetika, który znalazłam i kupiłam kiedyś w makro. Po nałożeniu na włosy stają się one błyszczące i miękkie. Nie przeciąża on ich, ani nie sprawia, że stają się tłuste, jest także bardzo wydajny. Kosztuje też niewiele, bo 19zł.

Pomimo ciągłego rozjaśniania włosów z tyłu głowy, fryzjerka ich stan określiła na bardzo dobry, więc niech to mówi samo za siebie
  • awatar DeserekTV: U nas na stronie jest promocja rozdajemy Kody Rabatowe na GLOSSYBOX zapraszamy www.Deserek.TV
  • awatar Anna K.: Madzia, dostępny jest na bank w makto. Nigdzie indziej go nie widziałam. Znajdziesz go też w sklepach internetowych ;)
  • awatar Sirone: musze wypróbowac olejek ;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej!
Od maja jestem subskrybentką Glossyboxa. Dziś przedstawiam Wam zawartość sierpniowego pudełeczka, w którym było aż siedem produktów!

Dziś przedstawię recenzję kokosowego peelingu Charmine Rose.
Po otworzeniu pudełeczka jego tubka rzuciła mi się w oczy jako pierwsza ze względu na wielkość (50ml) i żywy, niebieski kolor opakowania. Po otworzeniu tubki zaczarował mnie kokosowo-mleczny, intensywny, aczkolwiek nie mdlący zapach, który wywołał błogi uśmiech na mojej twarzy. Produkt ten w związku z tym przetestowałam jako pierwszy.
Jak widać na zdjęciu, które dodałam peeling jest gruboziarnisty - znajdują się w nim kryształy cukru i kokosa. Nie jest 'lepiący', ma raczej postać grudkowo - oleistą.
Produkt po użyciu pozostawia na ciele lekko oleisty film, a skóra jest miękka i gładka, oraz dobrze złuszczona. Oprócz przyjemnej, przygotowanej do innych zabiegów skóry, mamy także zabieg aromaterapii, ponieważ zapach ten działa kojąco, relaksująco i poprawia nastrój.

PLUSY:
- zdecydowanie zapach
- postać
- nie 'lepi' się
- skóra po nim jest miękka, a naskórek dobrze złuszczony

MINUSY:
- dostępność - produkt ten jest dostępny jedynie w niektórych salonach kosmetycznych
  • awatar DeserekTV: U nas na stronie jest promocja rozdajemy Kody Rabatowe na GLOSSYBOX zapraszamy www.Deserek.TV
  • awatar Sirone: musi byc super!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej!
Dziś przedstawiam makijaż dzienny. Oczka delikatnie musnęłam lekkim różowym cieniem w ciepłym odcieniu i cieniem grafitowym. Granicę cieni przy łuku brwiolwym delikatnie zblendowałam z sypkim cieniem w kolorze bordowym. Do tego kreska na mokro czarnym cieniem (nie przepadam za eyelinerem w makijażu u siebie - jest dla mnie za ciężki
Na usta nałożyłam pomadkę w pisaku Astor Perfect Stay, która w sklepie urzekła mnie swoją postacią i wytrzymałością (po nałożeniu na nadgarstek nie dało się jej zetrzeć). A że moje usta są ciężkie do malowania (brak łuku amorka i niewyraźny kontur) wzięłam ją bez wahania. Recenzję wstawię wkrótce. Na zdjęciu jak widać, po pierwszym nałożeniu koloryt jest nierówny (po zobaczeniu zdjęć poprawiłam ją jeszcze raz - przed obiektywem żadna niedoskonałość się nie ukryje

Jak Wam się podoba?
  • awatar Iwiriwiriwiriwa: bardzo mi się podoba
  • awatar Sirone: piękny make up, zwłaszcza usta <3
  • awatar мσnsтєr: zajebiste zdj < 3 Świetny blog ♥ wbij,skomentuj i z lajkuj najnowsze wpisy ♥ + odwdzięczę się i dzięki :* ! i dodaję cię do obserwowanych i znajomych ; P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć!
Dziś przedstawiam kolejny makijaż z początków mojej przygody z wizażem. Zdjęcie zostało zrobione podczas sesji w liceum mojej siostry. Tym razem makijaż kolorowy, bardziej artystyczny ;-) Jak Wam się podoba?
 

 
Prawie rok temu moja siostra, która jest w liceum, w klasie fotograficznej, zaproponowała mi, abym pomalowała ją i jej koleżankę na szkolną sesję. Oczywiście się zgodziłam. Efekty przedstawiam poniżej:
  • awatar Araniella: Bardzo ładne zdjęcia. :) Zapowiada się ciekawy blog, więc chętnie dodałam do obserwowanych. :) Powodzenia w blogowaniu! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›